Mariusz Stachowiak

SEKRET MOJEJ FOTOGRAFII MOBILNEJ

Mocno trzymam się idei, że najlepszy aparat to ten, który mam przy sobie, a dzięki posiadanemu smartfonowi tylko się w tym utwierdzam. Dzisiaj mogę bez obaw robić dobre, nawet rewelacyjne fotografie właśnie smartfonem. Wszystko dzięki postępowi technologicznemu. Warto korzystać z możliwości, jakie niesie, pamiętając jednocześnie, że jego potencjał zależy przede wszystkim od umiejętności fotografa, który trzyma telefon w dłoni.

Dla mnie, jako doświadczonego fotografa, jak również miłośnika fotografii mobilnej najważniejsze są podstawy tworzenia obrazu, o których pamiętam podczas naciśnięcia spustu migawki. Wykorzystanie tej wiedzy daje szansę stworzyć atrakcyjną fotografię zrobioną również smartfonem.

Kompozycja obrazu

Nie ma nic lepszego dla oka, niż patrzeć na obraz, fotografię na której stworzona jest poprawna kompozycja. To ona nadaje sens, kierunek patrzenia jak również skupienie uwagi w odpowiednim miejscu. Daje szansę kontroli nad tym co się dzieje na zdjęciu. Warto zatem poznać te zasady, które wpłyną na odbiór naszego przekazu przez innych.

Do podstawowych form komponowania obrazu służy zasada trójpodziału. To w niej dzielimy kadr na trzy części względem dłuższego i krótszego boku, tworząc w ten sposób dziewięć równych prostokątów. Wartymi uwagi są miejsca, gdzie linie się krzyżują, bo one są mocnymi punktami w fotografii i warto właśnie w nich umieścić ważne dla nas elementy. W ten sposób zwiększamy atrakcyjność naszego ujęcia.

Warto też dodać, że funkcję trójpodziału posiadają już od dawna nasze smartfony i warto z nich skorzystać na początku zabawy z fotografią mobilną.

Ta prosta zasada wywodzi się ze złotego podziału, który wykorzystywany jest w innych dziedzinach sztuki, w których formą przekazania treści jest obraz. Trzeba przyznać, że to bardziej skomplikowana forma kadrowania. W tej zasadzie odcinek należy podzielić na dwie nierówne części tak, by proporcja krótszego fragmentu do fragmentu dłuższego była równa proporcji dłuższego kawałka do całości odcinka. Skomplikowane, prawda? Myślę, że warto zacząć i trzymać się na początku prostej zasady trójpodziału.

Wyjątkowo ciekawe pozostają inne zasady kompozycji obrazu. To podział za pomocą linii ukośnych, diagonalnych oraz spirali. Warto o nich również pamiętać, bo choć może fotografie stracą trochę z tej nienagannej harmonii to jednak zyskają dynamikę , łamiąc tym samym klasyczny układ.

Linie prowadzące

Zawsze się ich doszukuję i przeważnie gdzieś są. Trzeba je dostrzegać i można się nauczyć, by w kadrze była jakaś linia prowadząca. Można zacząć od tych najprostszych, do których należy horyzont. Inną z nich jest droga, którą możecie dostrzec rozglądając się na boki. Taka linia może odpowiednio poprowadzić wzrok w głąb obrazu, zabierając nas w małą podróż, a kolejne punkty dopowiedzą historię. To właśnie dzięki tym liniom, tworzy się wrażenie trójwymiarowości w obrazie dwuwymiarowym. A to wszystko dzięki stworzonej głębi.

Minimalizm

Warto z tym eksperymentować, bo czasem im mniej tym lepiej. Czasem zbyt duża ilość elementów w kadrze tworzy wrażenie bałaganu na zdjęciu. Nadmierna liczba detali w ujęciu nie przyciągnie odbiorcy, nie zatrzyma wzroku. A dzisiaj, w natłoku ery obrazkowej, to bardzo ważne, aby ten wzrok zatrzymać. Warto więc o tym pamiętać, wyodrębniając na przykład główny element, podchodząc bliżej fotografowanego obiektu lub zmieniając perspektywę poprzez odpowiednie ustawienie się do zdjęcia. Czasem wystarczy zrobić parę kroków w jedną lub drugą stronę.

Zabawa ze światłem i pod światło

Fotografia to malowanie światłem i ono jest dla nas najważniejsze do popranego naświetlenia fotografii. Przed każdym zapisaniem obrazu następuje jego pomiar. Brzmi poważnie, ale ten mechanizm jest bardzo prosty. W smartfonach możemy to zrobić na dwa sposoby. Ten pierwszy to oczywiście automatyczny. Drugi - poprzez ręczny wybór, dotykając ekran we właściwym miejscu. Dotykając ciemny fragment ustalimy dobre oświetlenie tego miejsca, ale jednocześnie te najjaśniejsze partie mogą zostać prześwietlone. Idąc w drugą stronę i wskazując jasny obszar, atematycznie ekspozycja dostosuje się tak, aby nie prześwietlić tej części. Jednak w konsekwencji tego procesu pozostała część kadru może być przyciemniona. Pozostaje nam zatem odszukania równowagi, bądź wizji, którą chcemy pokazać na zdjęciu.

Nie zoomuj cyfrowo

Choć wiadomym jest, że fotografia w smartfonach oparta jest na cyfryzacji i dobre są tego efekty, to jednak inaczej jest z zoomem. Cyfrowy zoom nie ma racji bytu, a nawet jest podstawą do zdjęcia, która już na początku traci bardzo na jakości. Choć może nam się wydawać, że to zoom, to jednak system kadruje zdjęcie i sztucznie powiększa do rozmiaru wyświetlacza. Jeśli mam w dłoniach smartfon, który nie posiada optycznego zooma, to po prostu robię kilka kroków w kierunku obiektu, który chcę sfotografować. Moje nogi są zoomem. Tej zasady trzymam się również przy pracy z aparatem systemowym, podczas której używam obiektywów stałoogniskowych, które pozbawione są zoomu.

Mobilna postprodukcja

Postprodukcja - tego wymagam od zdjęcia, delikatnie szlifuję je. Pozwalam sobie na to, bo wiem, że są takie możliwości, ale robię to z głową: przemyślane poprawienie kontrastu, nasycenie kolorów i ewentualne wyprostowanie kadru. Wszystko to, co mogę wykonać w moim smartfonie z wykorzystaniem bezpłatnych aplikacji do obróbki zdjęć. Tych aplikacji jest od groma, a ja zaprzyjaźniłem się z Snapseed. Szybka obróbka przed publikacją zdjęcia daje mi pewność, że moje zdjęcie nabierze blasku, a to zwiększy jej atrakcyjność pośród tysięcy zdjęć, np. na Instagramie.

Najlepszy aparat to ten, który ma się przy sobie

To nie aparat robi zdjęcia! I nieważne, czy to będzie smartfon z dobrym aparatem, droga lustrzanka, kompakt czy świetny bezlusterkowiec. Ważna jest sztuka patrzenia i rejestrowania obrazu za pomocą tego, co właśnie się ma. Choć bardzo dobre urządzenie daje większe możliwości, to jednak trzeba je umieć wykorzystać. W innym przypadku nie ma to znaczenia. W dobie takiego rozwoju trzeba na początku nauczyć się skutecznie korzystać nawet ze smartfonu, bo największym błędem, jaki można popełnić, jest lekceważenie jego możliwości. Później zostaje tylko praca nad tym co i jak się widzi. Jeśli nie będzie pracy nad kadrem, w którym chcemy zatrzymać wydarzenie, krajobraz, człowieka, to nie staniemy się fotografem. A jeśli nawet ktoś kupi sobie lustrzankę, to pewnie nie uczyni go to z automatu fotografem, lecz jedynie posiadaczem lustrzanki… Pewnym jest jednak, że postęp technologiczny bardzo mocno spopularyzował fotografię. Posiadacze smartfonów mają nieograniczone możliwości robienia zdjęć i korzystają z nich tworząc nieraz naprawdę piękne fotografie. Wszystko w przeświadczeniu, że najlepszy aparat to ten, który ma się przy sobie…

Ultrabook, Celeron, Celeron Inside, Core Inside, Intel, Intel Logo, Intel Atom, Intel Atom Inside, Intel Core, Intel Inside, Intel Inside Logo, Intel vPro, Itanium, Itanium Inside, Pentium, Pentium Inside, vPro Inside, Xeon, Xeon Phi i Xeon Inside są znakami towarowymi firmy Intel Corporation w U.S.A. i w innych krajach.